poniedziałek, 28 maja 2012
16
... no więc wizyta była taka, że wszystko jest och i ach. Na temat wesela ani jednego słowa nie było. Oczywiście nie obyło się bez złośliwości w moją stronę, ale co tam, moi rodzice się przynajmniej przekonali, że nie wymyślam i nie przesadzam. Po wizycie pojechaliśmy sobie jeszcze z moimi rodzicami nad jeziorko na piwko i było super. Potem przyjechaliśmy do nas do mieszkania, żeby poprzestawiać łóżka ( tato D pomógł ). Sami nie dalibyśmy rady. Na szczęście kolejne 2 weekendy spędzamy w Chodczu.
czwartek, 24 maja 2012
15
... dziś kolejny dzień jak zawsze, a tu informacja, że moja przyszła teściowa umówiła D. do dentysty w ich rodzinnym mieście. Wszystko byłoby ok, ale nawet nie zapytała się, czy może przyjechać, czy mamy pieniądze. Nic. Po prostu umówiła i ma przyjechać. Niestety D. nie myśląc zgodził się. Niestety naprawdę nie mamy kasy ani na dentystę ani na podróż, tym bardziej, ze mamy już plany na sobotę ( niestety podyktowane brakiem kasy ). Zdenerwowałam się na D., który stwierdził, że przełoży w takim razie wizytę i tak zrobił. Już słyszę te komentarze w Niedziele ( bo niestety tam jedziemy ) jak to nie pozwoliłam D. jechać do dentysty.
piątek, 18 maja 2012
14
... oglądaliście kiedyś na MTV program " co na to tato "( oryg. Parental Control ). Ostatnio trafiłam właśnie na ten program i pierwsze co pomyślałam, to że gdyby taki program Moi przyszli teściowie też na pewno chętnie wzięli by udział w takim programie.
Dla tych, którzy nie wiedza co to za program, już wyjaśniam. Jest to program o zdesperowanych rodzicach szukających nowych partnerów dla swoich dzieci, dlatego że teraźniejsze "drugie połowy" nie do końca im odpowiadają i jedynym sposobem na pozbycie się tej drugiej osoby jest podsunięcie nowych osób. Tata wybiera jedną osobę i mama jedną. Potem ich dziecko idzie na 2 randki z nowymi osobami, a rodzice i " druga połowa " oglądają je w telewizji. Na końcu programu dzieci wybierają, z kim mają zostać: z dotychczasowym partnerem czy z nowo poznaną osobą.
Idealny program dla moich przyszłych teściów, prawda ?
Dla tych, którzy nie wiedza co to za program, już wyjaśniam. Jest to program o zdesperowanych rodzicach szukających nowych partnerów dla swoich dzieci, dlatego że teraźniejsze "drugie połowy" nie do końca im odpowiadają i jedynym sposobem na pozbycie się tej drugiej osoby jest podsunięcie nowych osób. Tata wybiera jedną osobę i mama jedną. Potem ich dziecko idzie na 2 randki z nowymi osobami, a rodzice i " druga połowa " oglądają je w telewizji. Na końcu programu dzieci wybierają, z kim mają zostać: z dotychczasowym partnerem czy z nowo poznaną osobą.
Idealny program dla moich przyszłych teściów, prawda ?
poniedziałek, 14 maja 2012
13
Byliśmy na Komunii u Kuzyna D. Niestety sytuacja była gorsza niż zwykle, bo było więcej rodziny D. Dziś zamierzam z nim porozmawiać, bo niestety już dłużej tego nie wytrzymam i pewnie D. czuje to samo. Po raz kolejny się przekonałam, że mnie nie akceptują i jestem "dobra" tylko wtedy, kiedy trzeba zająć się dzieckiem, albo namówić D. żeby gdzieś kogoś zawiózł albo zrobił.
Mam nadzieję, że ta rozmowa nie będzie aż taka straszna i że ulży tak samo mnie jak i D.
Mam nadzieję, że ta rozmowa nie będzie aż taka straszna i że ulży tak samo mnie jak i D.
czwartek, 10 maja 2012
12
... dziękuję Kasiu :) Ja bardzo chętnie będę czytała Twoje rady, bo z tego co widzę mam taką samą sytuację jak i Ty. U mnie jest coraz gorzej, nawet nie chodzi już o wesele, bo i tak większość zrobimy po swojemu, a odpuścimy teściom tylko w tych sprawach, które akurat nam pasują, albo nie mają dla nas większego znaczenia. Teraz już nawet nie zamierzam się starać zrozumieć ich punktu widzenia, bo wiem, że robią to wszystko na złość, tylko dlatego, że nie robimy tak jak oni chcą. Ostatnio bratowa D. nawet wprost mi powiedziała, że teściowa jest bardzo dobrą kobietą, ale jak się robi tak jak ona chce, bo jeśli się jej ktoś sprzeciwi, to nie daj Panie Boże... Jak pewnie zauważyliście jedno wyklucza drugie. My cały czas żyjemy nadzieją, że po ślubie to się zmieni, ale to chyba złudne życzenia. Pewnie to się nie zmieni, a może być jeszcze gorzej, ale cóż, nadzieję trzeba mieć zawsze. Jak jesteśmy u siebie, albo u moich rodziców, to jest super i mam nadzieję, że tak już będzie zawsze. Niestety wizyta u rodziców D kończy się całodniową migreną. Tylu przykrych rzeczy i sytuacji, jak w ciągu jednej wizyty, to ja nie przeżyłam w ciągu bardzo długiego czasu. Ale czego to nie robi się dla ukochanej osoby.
Ale dosyć o przykrych rzeczach.
Ostatnio D wpadł na pomysł, żeby mnie zabrać do Biskupina na wycieczkę. Było rewelacyjnie. Cały dzień razem, tylko we dwoje. Zawsze jeździliśmy w więcej osób. Teraz wiem, że będziemy co jakiś czas taki wypad robić tylko razem z D :)))))
Ale dosyć o przykrych rzeczach.
Ostatnio D wpadł na pomysł, żeby mnie zabrać do Biskupina na wycieczkę. Było rewelacyjnie. Cały dzień razem, tylko we dwoje. Zawsze jeździliśmy w więcej osób. Teraz wiem, że będziemy co jakiś czas taki wypad robić tylko razem z D :)))))
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)