wtorek, 31 lipca 2012

21

Masakra... tym jednym słowem można określić zachowanie mojej przyszłej Teściowej. Niestety rodzice D. nie utrzymują dobrych stosunków z Chrzestną D ( siostra taty ). Chodzi o jakieś sprawy spadkowe. Mimo wszystko D. postanowił po wielu przemyśleniach, zaprosić ją na wesele. Byliśmy z zaproszeniem w niedziele, było bardzo miło  fajnie się czuliśmy. Niestety, gdy D. powiedział rodzicom, że byliśmy z zaproszeniem, zaczęło się. D. wyczuł, że tata był zadowolony, ze tak postąpiliśmy. Niestety mama D. rozpętała mu prawdziwe piekło i teraz oskarża go nawet, o to, że jego tato nie mam pracy. Dla mnie to gigantyczne przegięcie. Co ja mam zrobić, żeby pomóc mojemu kochanemu D.
Nie pisałam chyba jeszcze jak to było z zawieszkami na wódkę weselną. Od początku chcieliśmy zawieszki, ale po wielu przepychankach stwierdziliśmy, że w tym możemy ustąpić i wybrać naklejki, tak jak chce mama D. Wybraliśmy naklejki... i co się okazało, że jednak nie. Chcą zawieszki. Czy to jest normalne. Dla Kisi, zdjęcie sukienki poniżej :) wystrój ma być pomarańczowy :)



wtorek, 24 lipca 2012

20

Dawno mnie nie było, ale to niestety z braku czasu. W pracy spędzam ponad 10 godzin przy komputerze i w domku niestety nie mam już ochoty patrzeć w monitor. W weekendy jeździmy rozwozić zaproszenia. Jest super, uwielbiam spotykać się z rodziną. Swoją i oczywiście okazało się, że z D. też. Ci u których byliśmy są bardzo fajni i aż miło się u nich spędzało czas. Niestety mama mojego D. stwierdziła, że do reszty wyśle pocztą, a do niektórych pojadą sami z mężem. Dla mnie to bardzo dziwne i nie wypada. Nie dosyć tego, to D. siostra wypisywała połowę zaproszeń. Niestety nie mam już siły się denerwować i sprzeciwiać. Chcę się cieszyć naszym ślubem i weselem. Na szczęście moja mama ma do tego zdrowe podejście i nas wspiera. Ja zwykle cierpi na tym najbardziej D. Jest mi bardzo przykro z tego powodu i mam nadzieję, że po ślubie znajdę tyle siły, żeby go przed tym wszystkim obronić.
Na szczęście mamy już za sobą załatwianie spraw urzędowych do ślubu konkordatowego. I tu muszę pochwalić mojego przyszłego męża, bo większą część załatwił sam, ja tylko musiałam złożyć podpis :) Zdolnego mam tego swojego D. :) Śmiejemy się, że w połowie jesteśmy już małżeństwem. W sumie do złożenia wszystkich dokumentów w Kościele brakuje nam nauk tych świeckich. Jedziemy w sobotę i mam nadzieję, że załatwimy to w ciągu 1 wizyty :)
Jesteśmy teraz na etapie wybierania Firmy, która ustroi nam salę. W sumie to wybraliśmy już jaki chcemy mieć wystrój. Zobaczymy tylko, w której Firmie zrobią nam to taniej.
Już nie mogę się doczekać tego 13 października. Myśleliśmy, że mamy tyle czasu, a tu niecałe trzy miesiące i tyle do zrobienia.
Lecę robić obiadek :)
Przyjemności wszystkim życzę :)