Ostatnio dni mijają tak szybko. Na nic nie mam czasu, tylko praca, dom, praca, dom itp. itd.
Zastanawiam się czasami, jak to będzie, jak już będzie z nami dzidziuś. Jak ja to wszystko poskładam. Najważniejsze, że D. mi pomaga we wszystkim i wiem, że nie zostanę sama z obowiązkami.
Ostatnio przez tą całą opisaną wcześniej sytuację chodzi bardzo smutny. Niestety nie wiem jak mu pomóc :(
Już nie mam siły patrzeć, jak D. jest traktowany przez swoich bliskich.
Cieszę się, że przynajmniej tutaj w domku i przez moją rodzinę jest traktowany tak, jak na to zasługuje.
Bo to naprawdę twardy facet, ale z baaaaaardzo dobrym serduchem. Bardzo się cieszę, że w końcu na niego trafiłam, bo to właśnie ten jedyny. A już traciłam nadzieję ... jak to wszystko w życiu jednak się układa :)
I dlatego wiem, że wszystko w końcu będzie dobrze.
Czy D. nie zastanawiał się nad tym, żeby zerwać z nimi wszelakie kontakty? Współczuję mu, bo taka rodzina, to lepiej jej nie mieć..
OdpowiedzUsuńszkoda taty :( bo o najbardziej na tym cierpi.
OdpowiedzUsuńNiestety takie ''typy tesciowych'' zyja na tym ziemskim padole i sa zgryzota dla swoich synowych ale tez dla wszystkich bliskich.Mysle,ze sama znajdziesz jakies rozsadne rozwiazanie aby Twoja tesciowa zrozumiala,ze Wy jestescie juz doroslymi ludzmi,ktorzy tez potrafia samodzielnie myslec i zyc.Zycze duzo cierpliwosci do tesciowej.
OdpowiedzUsuńJa szybciej mowie jak mysle i to tez jest powodem,ze biale jest biale,a czarne jest czarne= [nie raz zaluje,ze taka jestem narwana]
Naucz sie mowic NIE NIE NIE ....
POZDRAWIAM[w niedziele wrocilismy po pieciotygodniowym pobycie w Polsce-bylo super]