... dziękuję Kasiu :) Ja bardzo chętnie będę czytała Twoje rady, bo z tego co widzę mam taką samą sytuację jak i Ty. U mnie jest coraz gorzej, nawet nie chodzi już o wesele, bo i tak większość zrobimy po swojemu, a odpuścimy teściom tylko w tych sprawach, które akurat nam pasują, albo nie mają dla nas większego znaczenia. Teraz już nawet nie zamierzam się starać zrozumieć ich punktu widzenia, bo wiem, że robią to wszystko na złość, tylko dlatego, że nie robimy tak jak oni chcą. Ostatnio bratowa D. nawet wprost mi powiedziała, że teściowa jest bardzo dobrą kobietą, ale jak się robi tak jak ona chce, bo jeśli się jej ktoś sprzeciwi, to nie daj Panie Boże... Jak pewnie zauważyliście jedno wyklucza drugie. My cały czas żyjemy nadzieją, że po ślubie to się zmieni, ale to chyba złudne życzenia. Pewnie to się nie zmieni, a może być jeszcze gorzej, ale cóż, nadzieję trzeba mieć zawsze. Jak jesteśmy u siebie, albo u moich rodziców, to jest super i mam nadzieję, że tak już będzie zawsze. Niestety wizyta u rodziców D kończy się całodniową migreną. Tylu przykrych rzeczy i sytuacji, jak w ciągu jednej wizyty, to ja nie przeżyłam w ciągu bardzo długiego czasu. Ale czego to nie robi się dla ukochanej osoby.
Ale dosyć o przykrych rzeczach.
Ostatnio D wpadł na pomysł, żeby mnie zabrać do Biskupina na wycieczkę. Było rewelacyjnie. Cały dzień razem, tylko we dwoje. Zawsze jeździliśmy w więcej osób. Teraz wiem, że będziemy co jakiś czas taki wypad robić tylko razem z D :)))))
Taka mała uwaga, nie Kasia a Kisia, ale to szczegół :) doskonale Cię rozumiem, więc w razie potrzeby mogę Ci pomóc czy doradzić.. my jesteśmy już prawie 4 lata po ślubie, więc wiele przeżyłam i wiele spraw udało mi się wyprostować.. jak zostawisz swojego maila, to poślę Ci link do mojego bloga i poczytasz, co mam na myśli :)
OdpowiedzUsuńPrzepraszam za tą pomyłkę , już się Kisiu poprawiam :) mój adres e-mail agnryk@yahoo.pl
OdpowiedzUsuńBardzo chętnie poczytam. Chętnie skorzystam z Twoich doświadczeń, jeśli nie masz nic przeciwko.
Odebrałaś maila?
OdpowiedzUsuńOdebrałam, dziękuję :) Powoli czytam od początku :)
OdpowiedzUsuń