... dawno mnie nie było. Niby mieliśmy wszystko wcześnie załatwione, a tu jednak niespodzianka...załatwiania mnóstwo. W sumie chcielibyśmy, żeby już był ten dzień i po wszystkim. Z rodzicami D. jest bardzo różnie. Ostatnio bardzo się zdziwiliśmy, bo zgadzają się na prawie wszystko, co my chcemy. Trochę się boimy, że to jest jakieś podejrzane i coś się za tym kryje. Oczywiście nie może się obyć bez codziennych telefonów i męczeniu o wiele rzeczy. Szczerze, to na dźwięk dzwonka wieczorem dostaję dreszczy i od razu się denerwuję. Wykończę się. Dokończę później, bo właśnie dzwoni ... przyszła Teściowa.
Dopisane później:
... ojej ... i można normalnie porozmawiać, bez nerw i nakazów czy rozkazów ... w szoku jestem ...
Hej, właśnie przed chwilą trafiłam na Twojego bloga. Bardzo wspólczuje, że teściowie chcą Wam zepsuć przygotowania do tego wspaniałego dnia. Mam nadzieje, że się nie dasz i uda Ci sie postawic na swoim. My bralismy ślub w zeszłym roku 24 wrzesnia i u nas sytuacja była dokładnie odwrotna. Tesciowie w ogole sie nie interesowali naszym weselem, powiedzieli tylko zebysmy wybierali jak nam sie podoba, a oni jedynie wyłozyli kase. W sumie teraz jak czytam co Twoi wyprawiaja to chyba lepiej ze sie nie wtracali, chociaz nie powiem, bo było mi przykro, ze ich to mało interesuje, tesciowa nawet nie zapytala mnie jaki chce bukiet, sukienke czy zaproszenia, ale z drugiej strony wszystko im sie podobało co wybralismy. Moi rodzice byli zaangazowani na 100%, tesciowie prowadza wlasny biznes sa bardzo zapracowani i moze dlatego tak było. W kazdym badz razie zostalo tak do dzis ze w ogole sie nie wtracaja i za to ich lubie. A za Ciebie trzymam kciuki, dasz rade! :)
OdpowiedzUsuńDokładnie, na początku też się nie interesowali w ogóle, niestety potem się zaczęło, a teraz znów zmiana frontu. Ja już nie wiem co o tym wszystkim myśleć. Dziękuje za trzymanie kciuków :):):)
OdpowiedzUsuń