... nie uwierzycie ... nastąpiła całkowita zmiana frontu. Teraz jest to co nam się podoba. Telefony mam często, ale nie z wyrzutami, tylko po to aby coś ustalić. I tak wychodzi na nasze, z drobnymi ustępstwami, na które sami się decydujemy, bo są w pozytywną stronę. W ten weekend moja siostra jako świadkowa, podjęła się robienia wieczoru Pańeńskiego i .... Kawalerskiego. Tak, właśnie Kawalerskiego. Niestety D. rodzina nie za bardzo ma ochotę przyjść. Świadek z Żoną ( siostra D. ) zostali pewnie zmuszeni przez mamę D. do przyjścia, bo przed wizytą mamy D. u nich, dzwonili, że nie przyjdą. Po wizycie jednak się zdecydowali. Brat D. wymyśla coraz to nowe rzeczy, żeby tylko nie przyjechać. Smutno mi, bo wyobrażam się jak to musi boleć D. Na szczęście jego najlepszy przyjaciel będzie :)
Wracając do mamy D., trochę się boimy, że coś szykuje. Bo sami przyznacie, ze po takich przejściach jakie mieliśmy, jest to baaaardzo dziwne i zaskakujące.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz