I koniec dobrego, powrót do normalnego życia, D. niestety teraz wraca jedynie na weekendy :( Szef "awansował" D i przeniósł zupełnie gdzie indziej i teraz widzimy się 2 dni w tygodniu. Jestem tak wściekła. I najgorsze, że odbija się to na D. Nie jego wina, a się nacierpi. No ale cóż :( Musimy jakoś wytrzymać tylko, że ja już nie chcę tak. Miało być tylko na 2 tygodnie ( zastępstwo ), a w zeszłym tygodniu się okazało, że na razie tak musi być :(
I dlaczego nie zostaliśmy w górach ...
cholera nie dobrze!!!
OdpowiedzUsuńa aby komentarza pozostał trzeba wpisywac te durne słówka z obrazka....