niedziela, 25 listopada 2012
32
I pojechał :( co drugi tydzień będzie wyjeżdżał już w niedzielę. Myślałam, że o jakimś czasie już się przyzwyczaję, a tu nic z tego. Jest coraz gorzej. Tym bardziej, że mam teraz urlop i dla kogoja mam gotować, sprzątać. Na kogo czekać każdego dnia :( Na całe szczęście jest Agula i jutro mam dla kogo zrobić jeść :) W końcu się udało i zapisałyśmy znów do Formy. Mam nadzieję, że uda nam się chodzić ta jak sobie zaplanowałyśmy. Co tydzień po pracy będzie przychodziła do mnie na obiad, a potem ... zumba lub coś równie przyjemnego. Mam jeszcze klika zadań na ten tydzień. Muszę się w końcu podowiadywać o kredyt hipoteczny. Bardzo byśmy już chcieli " być na swoim ". Niestety nie mam zielonego pojęcia o kredytach i po prostu muszę chodzić od banku do banku i zobaczę, co są w stanie zaproponować.A w czwartek na jeden dzień muszę wrócić do pracy. A po południu ... jadę do swojego męża :) Wracamy w sobotę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
tak jutro fitnes jupi :) Jak chcesz to u mnie możesz gotować :) zapraszam kuchnia wolna może być do twojej dyspozycji ;)
OdpowiedzUsuńOdnośnie kredytu, to jeśli mogę coś doradzić, to nie chodź sama po bankach :) nie ma sensu! będziesz całować klamki, prosić się, ciągle coś donosić i wiecznie coś będzie źle. Zrób sobie tak, jak ja :) poszukaj doradcy kredytowego :) nie płacisz nic (koszty w kredycie) a on wszystko załatwia z bankami, a Ty dajesz tylko dokumenty, które on Ci każe przynieść :) koleżanka załatwiała kredyt sama i trwało to prawie 9 miesięcy! a my z doradcą i zaczęliśmy 5 lutego a bodajże 11 marca podpisywaliśmy umowę z notariuszem i automatycznie z bankiem :)
OdpowiedzUsuńZgodnie z Twoją radą umówiłam się dziś z doradcą finansowym :)
OdpowiedzUsuń