poniedziałek, 9 grudnia 2013

55

Nasz mały Króliczek nauczył się ostatnio krzyczeć i tak go to cieszy i się mu podoba, że nie gaworzy, tylko krzyczy. Daje rodzicom do zrozumienia kto tu rządzi :) Jest też już coraz silniejszy i zaczyna siadać z pozycji półleżącej, a z leżącej wystarczy mu podać ręce a sam się na nich podciągnie i też usiądzie. Co najważniejsze wreszcie polubił leżenie na brzuszku, czego wcześniej nienawidził. Nie wiem czy już pisałam o tym, ale mój synuś ma dwóch wrogów ;) Pierwszym z nich i najważniejszym jest smoczek, a drugim butelka. Nie możemy go nauczyć pić z butelki. Na razie nie ma takiej potrzeby, może w przyszłości damy radę, a może spróbujemy od razu kubek niekapek, zobaczymy.  Mieliśmy też ostatnio mały problem ze zrobieniem kupki. Króliczek zazwyczaj robił od 3 do 5 kupek dziennie i nagle przestał. Po 4 dniach zadzwoniłam do położnej i powiedziała, że w takiej wyjątkowej sytuacji możemy mu dać kawałeczek czopka glicerynowego. I na szczęście pomogło. Załatwił się, a od tego czasu robi kupkę codziennie raz albo dwa razy. Ale za to jakie wielkie i już troszkę gęstsze. Dopóki człowiek nie jest rodzicem, nawet nie wie, jak może cieszyć kupka ;) Kocham o najbardziej na świecie i mimo, że spędzam z nim całe dnie, to jak tylko wychodzę na chwilę na zakupy, to szybciutko wracam, bo już tęsknię. Tak samo ma mój mąż. On ma gorzej, bo codziennie musi chodzić do pracy i nie ma go po 12 godzin w domku. Czasami moi rodzice przyjeżdżają w weekend, zostają z maluszkiem, a my jedziemy do sklepu na większe zakupy. Nie chcemy go brać do marketów jak jest dużo ludzi, żeby czegoś nie załapał, a teraz taka pogoda, że masakra. A nasz synuś już pierwszy raz dostał zapalenia noska jak miał 2 tygodnie, a później na szczęście nie było już tak źle, ale na kontrolne wizyty chodziliśmy 2 razy w tygodniu, miał już robione badania krwi i moczu. Biedactwo się nacierpiało przy pobieraniu krwi, miał wtedy miesiąc i niestety Pani mu tak zmasakrowała paluszek, że goił się prawie kolejny miesiąc. Teraz na szczęście już jest w miarę dobrze i mam nadzieję, że się nie rozchoruje, bo wszyscy dookoła nas chorzy :(  Maluszek jest ogólnie bardzo pogodny, a płacze tylko jak jest głodny, albo bardzo zmęczony. No i wtedy, kiedy nie ma za długo mamy, ale tak mają chyba wszystkie dzieciątka. Kończę na dziś, bo mały śpi, to zdążę coś porobić w domku. Miłego dnia :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz