I znów czas jechać do przyszłych teściów. D. mnie poprosił, żebyśmy pojechali w ten weekend. Nie wiem jak ja w sobie znajdę siłę, żeby znów tam jechać. Kiedyś się denerwowałam, że dają mi do opieki 4 letnie dziecko brata D. Teraz się z tego cieszę. Czemu zawsze musi być coś co nie daje spokojnie żyć. Ale cóż, muszę jakoś dać sobie z tym radę. Nawet nie wiedziałam, jak pomoże mi "wypisywanie" się tutaj :)
Mam teraz 2 dni urlopu. Dziś sprzątanie i leniuchowanie, a jutro kosmetyczka i próbna fryzura u kolegi fryzjera :)
NIe bardzo rozumie to,ze Ty opiekujesz sie bratankiem swojego meza w czasie wizyty u tesciow.Co robia w tym czaie rodzice malucha?Oczywiscie ,ze mozna sie opiekowac dzieckiem,ale w sytuacji kiedy sa powazne powody ku temu.Duza odpowiedzialnosc bierzesz na siebie opiekujac sie dzieckiem.Moze w ten sposob chcesz sie przypodobac rodzinie swojego meza?
OdpowiedzUsuńNie rob nic na sile,bo przpodobanie sie komus,kto i tak Ciebie nie akceptuje nic nie zmieni.Moje zdanie jest takie,ze okazujesz w ten sposob swoja sluzalczosc.Jestes dorosla i bedziesz robic jak bedziesz uwazala za stosowne.Pamietaj nic na sile.
Jak wyszla fryzura?
Pozdrawiam.
To jest 4-letnia chrześniaczka D. Nie dokładnie się nią opiekuję ( już nie ). Chodzi o to, że ona jest strasznie za nami i uwielbia z nami spędzać czas, a cała reszta to wykorzystuje. Teraz D. ze mną spędza ten czas i jest już ok, że nie muszę sama się zajmować małą. Jest zazwyczaj przez cały czas naszych wizyt u rodziców D. o Teraz już wiele rzeczy zrozumiała i jak D. jej powie, że ma nas rano nie budzić, to nie przychodzi rano, albo w nocy do nas spać. Ja po prostu nie umiem odmawiać tej małej, bo też ją uwielbiam :) Fryzury niestety nie było. Tylko ogólnie zrobiliśmy uczesanie. A to wszystko przez to,że moja kosmetyczka, z którą umawiałam się przed Fryzjerem przełożyła mi wizytę na wieczór i nie było sensu robić dokładnie fryzury, bo u kosmetyczki i tak by się popsuła, więc nie chciałam płacić za coś co miało się rozwalić godzinę później.
OdpowiedzUsuńPozdrowionka :)
Jak tam wizyta? My byliśmy wczoraj i o tym napiszę specjalną notkę :)
OdpowiedzUsuńJak zwykle, wcale nas nie słuchają i o wszystko pretensje. Nie mam już siły im tłumaczyć. Czasami mam wrażenie jakbym po chińsku do nich mówiła. Standardowa wizyta :( Na szczęście D. był cały czas przy mnie :)
OdpowiedzUsuń