cel osiągnięty... niestety nie mój :( Zgadnijcie gdzie D. był tej soboty rano ... oczywiście u dentysty ... w piątek zostałam poinformowana, że musi jechać na wizytę i nie jest to do odwołania. Byłam wściekła na maksa. Nie o dentystę, ale o to, że jak zwykle nikt nie zapytał o to czy D. ma czas ochotę i kasę, żeby jechać. Boli mnie to, że nikt go tam nie szanuje i nie liczy się z jego zdaniem. Bardzo go kocham, ale boję się, że on sobie z tym wszystkim nie poradzi. Wtedy nasze życie będzie niestety ciągle ustawiane przez jego rodziców. Mam nadzieję, że to wszystko przetrzymamy, a później będzie już tylko lepiej.
W sobotę wieczorem natomiast czekały nas same przyjemności. Moi Rodzice postanowili nas ( mnie i D., moją siostrę i jej D. ) zabrać w ramach Dnia Dziecka do Uniejowa. Są tam baseny termalne. Teraz bardziej rozbudowane niż na początku. Było super.
Nie bylo mnie dlugo,ale tak w zyciu bywa.U Ciebie bez wiekszych zmian w relacji z przyszlymi tesciami.Z tego co przeczytalam,to nikla nadzieja na ocieplenie Waszych relacji.Ten typ juz tak ma.Musi miec ''kogos'' kim bedzie caly czas sie opiekowal i nianczyl.Twoja tesciowa,to ''kwoka'' ktorej z gniazda uieka synalek i nie bedzie miala juz wiele do powiedzenia. Mysle,ze musisz byc bardzo stanowcza w relacjach z tesciami.Nie pozwol zeby manipulowali Twoim mezem.Zapewne nie raz jeszcze sie spotkasz z takimi lub podobnymi sytuacjami jaka miala miejsce z wizyta u dentysty.Jesli liczysz,ze po slubie sie cos zmieni w Waszych relacjach,to jestes w duzym bledzie,bo wlasnie wtedy tesciowa bedzie jeszcze bardziej chciala ingerowac w zycie swojego synusia.Wyobrazasz sobie jak zostaniecie rodzicami,to dopiero zaczna sie ''wyklady'' i pouczenia pod Twoim adresem.Musisz koniecznie zaczac byc asertywna w stosunku do swoich przyszlych tesciow.Jesli teraz sie nie odwazysz mowic grzecznie i stanowczo ''nie'' to pozniej bedzie Ci tylko trudniej.Niestety zaborcze tesciowe byly sa i beda.Zycze powodzenia w walce z sama soba.
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że się nauczę mówić "nie". Ja cały czas jestem optymistką, ale zdaje sobie sprawę, ze masz całkowitą rację. Zobaczymy, nie pozostaje mi nic innego niż mieć nadzieję, że coś jednak się zmieni.
OdpowiedzUsuń