piątek, 5 kwietnia 2013

42

wczoraj się strasznie wystraszyłam. niestety zaczęło mnie strasznie kłuć w lewej stronie brzucha, że nie wiedziałam co mam zrobić. Czy stałam, siedziałam czy leżałam kuło tak samo. Na szczęście dziś rano miałam się zgłosić na badania  glukozą i lekarz przyjął mnie bez zapisów i bez kolejki. Powiedział, że nie ma powodów do obaw, zrobił mi połówkowe USG, sprawdził macicę i szyjkę. Niestety szyjka okazała się trochę przy krótka. Lekarz powiedział, że źle nie jest, ale dobrze też nie. No trudno, zobaczymy przy następnej wizycie. Przepisał mi tylko więcej magnezu i no spę. A już myślałam, że obejdzie się bez no spy. Do tej pory nic mnie nie bolało, tylko trochę ciągnęło, jak się macica powiększała, ale to wszystko. Mam też swoją teorię na temat tego kłucia, myślę, że mogłam coś zjeść i to dlatego. Kiedyś już miałam podobny ból, ale przeszedł po kilku godzinach, ale teraz niestety od wczoraj boli, dziś jest już trochę lepiej, ale jeszcze mam obolałe całe pół brzucha. Niestety mój mąż znów wyjeżdża na całe tygodnie, wraca tylko w weekendy. A jak tak jak we wczorajszym przypadku bardzo się boję i nie wiem co mam robić :( Ale trudno, damy sobie z synusiem z tym wszystkim radę. Bo i tym razem pokazał co mam między nóżkami. Lekarz powiedział, że nie ma żadnych wątpliwości, że to chłopiec. Niestety nasz dzidziuś nie lubi i nie daje sobie zrobić zdjęcia buźki. Już trzeci raz bez zdjęcia wracam. Tym razem nawet mało się ruszał, bo lekarz miał ugrzaną tą maź na brzuch i sobie smacznie spał przytulony do łożyska. Będzie takim przytulakiem i śpiochem po rodzicach :) Trochę tylko pomachał rączką, pewnie dawał znak, żeby dać mu spokój :) Z kredytem na razie cisza. Stresuję się tym niemiłosiernie, ale nie pozostaje nic innego jak czekać.

4 komentarze: